„Krzywy domek”

 

Architekci: Szczepan Szotyński, Maciej Łapkowski, Małgorzata Kruszko-Szotyńska, Leszek Zaleski, Anna Dubicka-Sawicka, Agnieszka Kolka, Robert Mielniczek, Sopot, Polska (fot. Aneta Głowacka, 25.05.2019 r.)

Krzywy Domek – został zbudowany w Sopocie przy ul. Bohaterów Monte Cassino 53 według projektu architektów Szotyńskich i Zaleskiego, którego inspiracją były rysunki Jana Marcina Szancera i Pera Dahlberga. Budowę „Domku” rozpoczęto w 2003 roku a ukończono w 2004 roku. Obiekt stanowi część Centrum Handlowego „Rezydent”. Na parterze mieszczą się pomieszczenia handlowe, lokal gastronomiczny, bary, sushi, kawiarnia Costa, salon urody i modelowania sylwetki Body Shape Garden oraz salon gier. Budynek jest też siedzibą m.in. oddziału regionalnego Radia RMF FM oraz RMF Maxxx

(źródło: Wikipedia)

______________________________

Polska – mój dom. Kiedyś zachwycający swym pięknem – stoi teraz lekko skrzywiony, kilka okien wybitych bejsbolowymi kijami, w pokoju gościnnym rozsiadł się pleban i konsumuje bez opamiętania zapasy domowników, wystraszone dzieci chowają się po kątach żeby przypadkiem nie wpaść w oku siejącemu strach i spustoszenie księdzu. Syn sąsiadów robi rozróbę na podwórku wykrzykując: „Jeszcze Polska nie zginęła…” i rozbijąc kolejne szyby w oknach…I tylko w piersi młodej kobiety wzbiera się fala gniewu i powoli zaciska ona dłonie w pięść…To jest jej dom i to ona zrobi w nim porządek! Jej imię to „Nie-po-dle-gła”!

„Pięść”

DSCF0169_ItalyTeatr w Veronie, Włochy (fot. Gosia Sachse vel Głowacka, czerwiec 2017)

„Pieśń Narodu Polskiego.”

 

Jeszcze Polska nie umarła,
Póki my żyjemy.
Co nam obca moc wydarła,
Siłą odbierzemy.

Marsz, marsz na wroga,
Ojczyzny głos woła,
Niech żadna nas trwoga
Powstrzymać nie zdoła.

Dążmy naprzód zwartą siłą
Odważnie, a śmiało;
Niech nam będzie rzeczą miłą
Zgnieść zgraję zuchwałą.

Marsz, marsz na wroga,
Ojczyzny głos woła,
Niech żadna nas trwoga
Powstrzymać nie zdoła.

(…)

Źródło: „Śpiewnik Powstańczy”, red. Jan Eichhorn, 1921 r.

______________________

13.10.2019 mamy szansę „zgnieść zgraję zuchwałą”, która pogrąża Polskę na arenie międzynarodowej, ekonomicznej, szerzy nienawiść i podziały. Jak zapisze się ten dzień w historii? Jako dzień chwały czy totalnej klęski i upadku społeczeństwa obywatelskiego, solidarności, wolności?. Idźmy na wybory!

„Optymistyczna orkiestra”

20180825_133724Artysta: Yngve Lundell, Södergatan w Malmö, Szwecja (fot.: Gosia Sachse vel Glowacka, 24.08.2018)

Ideą tej urokliwej orkiestry było dać zwiedzającym przeczucie o optymistycznym, entuzjastycznym i szczęśliwym mieście Malmö. Rzeźby wykonane w brązie przez Yngve Lundell w 1985 roku.

____________________________

13.10.2019 – Pamiętaj, Twój głos ma znaczenie.

Dobra orkiestra potrzebuje dobrego dyrygenta, który ja poprowadzi. Czy my jako Naród bardziej przypominamy zgraną optymistyczną orkiestrę, która potrafi obronić się przed fałszywymi dyrygentami czy też pogrążonych w chocholim tańcu weselników Wyspiańskiego:

Stanisław Wyspiański: Wesele (fragmenty):
CHOCHOLI TANIEC
CHOCHOŁ
Na czołach im kółka zrób,
skrzypki mi do ręki daj;
ja muzykę zacznę sam,
tęgo gram, tęgo gram. (…)CHOCHOŁ
Ze skałek postrzepuj proch
i ciś je w piwniczny loch.
Lewą nogę wyciąg w zad,
zakreśl butem wielki krąg;
ręce im pozałóż tak:
niech się po dwóch chycą w bok;
odmów pacierz, ale wspak.
Ja muzykę zacznę sam,
tęgo gram, tęgo gram:
będą tańczyć cały rok. (…)

JASIEK
Chwytajom sie w tan. (…)

(A zaklęte słomiane straszydło, ująwszy w niezgrabne racie podane przez drużbę
patyki – poczyna sobie jak grajek-skrzypak – i – słyszeć się daje jakby z atmosfery
błękitnej idąca muzyka weselna, cicha a skoczna, swoja a pociągająca serce
i duszę usypiająca, leniwa, w omdleniu a jak źródło krwi żywa, taktem w pulsach
nierówna, krwawiąca jak rana świeża: – melodyjny dźwięk z polskiej gleby bólem
i rozkoszą wykołysany)

JASIEK
(jest teraz kontent a dziwuje się)
Tyle par, tyle par!

CHOCHOŁ
Tańcuj, tańczy cała szopka,
a cyś to ty za parobka? (…)

CHOCHOŁ
(w takt się chyla a przygrywa)
Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci sie ino sznur,
ostał ci sie ino sznur.

(Kogut pieje)

JASIEK
(jakby tknięty przytomniejąc)
Jezu! Jezu! zapioł kur! – –
Hej, hej, bracia, chyćcie koni!
chyćcie broni, chyćcie broni!!
Czeka was WAWELSKI DWÓR!!!

CHOCHOŁ
(w takt się chyla a przygrywa)
Ostał ci sie ino sznur.
– – – – – – – – – – – – – –
Miałeś, chamie, złoty róg.
JASIEK
(aże ochrypły od krzyku)
Chyćcie broni, chyćcie koni!!!

(A za dziwnym dźwiękiem weselnej muzyki wodzą się liczne, przeliczne pary, w tan
powolny, poważny, spokojny, pogodny, półcichy – że ledwo szumią spodnice
sztywno krochmalne, szeleszczą długie wstęgi i stroiki ze świecidełek podzwaniają
– głucho tupocą buty ciężkie – taniec ich tłumny, że zwartym kołem stół okrążają,
ocierając o się w ścisku, natłoczeni)

JASIEK
Nic nie słysom, nic nie słysom,
ino granie, ino granie,
jakieś ich chyciło spanie…?!

(Dech mu zapiera rozpacz, a przestrach i groza obejmują go martwotą; słania się,
chyla ku ziemi, potrącany przez zbity krąg taneczników, który daremno chciał
rozerwać; – a za głuchym dźwiękiem wodzą się sztywno pary taneczne we wieniec
uroczysty, powolny, pogodny – zwartym kołem, weselnym)

(Kogut pieje)

JASIEK
(nieprzytomny)
Pieje kur; ha, pieje kur…

CHOCHOŁ
(nieustawną muzyką przemożny)
Miałeś, chamie, złoty róg…
– – – – – – – – – – – – – –

„Pomnik Powstańców Śląskich”

IMG_8713Rzeźbiarz Gustaw Zemła, architekt Wojciech Zabłocki, Katowice, Polska (fot. Gosia Sachse vel. Głowacka, 07.04.2018 r.)

Pomnik Powstańców Śląskich w Katowicach (śl. Dynkmal Ślůnskich Powstańcůw) – pomnik upamiętniający trzy wystąpienia zbrojne ludności śląskiej przeciwko władzom niemieckim, mające na celu wywalczenie przyłączenia Górnego Śląska do Polski.

Kamień węgielny pod budowę pomnika wmurowano 3 maja 1966, w czasie obchodów jubileuszu Tysiąclecia Państwa Polskiego. Pomnik odsłonięto                      1 września 1967 roku. Autorami projektu byli rzeźbiarz prof. Gustaw Zemła i architekt Wojciech Zabłocki. Stalowa konstrukcja została odlana w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych. Wybudowano go na miejscu cmentarza żołnierzy Armii Czerwonej, których mogiły ekshumowano i przeniesiono do parku Tadeusza Kościuszki.

Pomnik ma formę trzech orlich skrzydeł symbolizujących trzy powstania śląskie z lat 1919–1921. Sfinansowanie budowy tak okazałego pomnika nastręczało problemów ze względu na wysoki koszt. Ówczesny wojewoda gen. Jerzy Ziętek z konsekwencją i cierpliwością zabiegał w stolicy o dofinansowanie tego przedsięwzięcia. Ostatecznie stanęło na tym, że został ufundowany przez społeczeństwo Warszawy, jako dar dla społeczeństwa Górnego Śląska. Jest jednym z symboli Katowic.

Pierwotnie na pionowej skarpie od strony katowickiego ronda widniały nazwy miejscowości – pól bitewnych. Następnie, podczas budowy Drogowej Trasy Średnicowej i przebudowy Ronda  w latach 2004-2005, zostały skradzione. Ponownie nazwy miejscowości, głównie dzięki interwencjom mieszkańców, wróciły na skarpę w 2016.

Historia Powstań Śląskich

Powstania śląskie – trzy konflikty zbrojne na Górnym Śląsku, które miały miejsce      w latach 1919–1921 między ludnością polską i niemiecką Odbyły się one w okresie formowania się Państwa Polskiego po zakończeniu I wojny światowej.

I powstanie śląskie

I powstanie pod wodzą Alfonsa Zgrzebnioka wybuchło samorzutnie 16 sierpnia 1919 r. w związku z aresztowaniem śląskich przywódców Polskiej Organizacji Wojskowej i niezadowoleniem ludności polskiej z terroru i represji niemieckich, których przejawem była m.in. masakra w Mysłowicach. Powstanie objęło głównie powiaty pszczyńskie i rybnicki oraz część okręgu przemysłowego. Powstanie stłumione zostało przez Niemców do 26 sierpnia 1919 r. Rząd Polski, który był zaangażowany militarnie w wojnę polsko-bolszewicką, nie mógł wesprzeć powstania. Jedynym celem, jaki osiągnięto, było zmuszenie władz niemieckich do ogłoszenia amnestii, zaś na obszarze plebiscytowym wciąż panowały siejące terror bojówki.

II powstanie śląskie

II powstanie pod wodzą Alfonsa Zgrzebnioka wymierzone było w niemiecką dominację we władzach administracyjnych prowincji i zapewnienia bezpieczeństwa ludności polskojęzycznej. Wybuchło po licznych aktach terroru ze strony niemieckiej. Powstanie objęło swym zasięgiem cały obszar okręgu przemysłowego oraz część powiatu rybnickiego.

Komisja Międzysojusznicza zażądała wstrzymania walk, lecz Zgrzebniokowi udało się uzyskać dostęp Polaków do tymczasowej administracji, likwidację znienawidzonej przez Polaków niemieckiej policji Sipo oraz udział w nowych organach bezpieczeństwa. W ten sposób cele powstania zostały osiągnięte, zaś Polacy uzyskali znacznie lepsze warunki do kampanii przed plebiscytem.

III powstanie śląskie

III powstanie, pod wodzą Wojciecha Korfantego, miało na celu poprawę niekorzystnego dla Polaków wyniku Plebiscytu na Górnym Śląsku. Na mocy postanowień traktatu wersalskiego, decyzję do którego państwa należeć będzie Górny Śląsk, oddano w ręce ludności mającej się wypowiedzieć w 1921 r.                W plebiscycie większość ludności (59,6%) opowiedziała się za Niemcami. Na życzenie Polski dopuszczono do głosowania Górnoślązaków mieszkających poza granicami Śląska, ponieważ liczono na głosy Górnoślązaków z Belgii, Zagłębia Ruhry i Zagłębia Dąbrowskiego. W konsekwencji głosy tych ludzi zaważyły na wygraniu plebiscytu przez Niemcy.

III powstanie śląskie wybuchło w nocy z 2 na 3 maja 1921 r. i było największym zrywem powstańczym Ślązaków w XX w. W czasie III powstania doszło do dwóch dużych bitew powstańców z Niemcami w rejonie Góry Świętej Anny i pod Olzą. Były to najkrwawsze starcia w czasie powstań śląskich.

W 1922 r. podpisano w Genewie konwencję w sprawie Śląska, według której obszar przyznany Polsce powiększony został do ok. ⅓ spornego terytorium. Konwencja była korzystna dla Polski jeśli chodzi o istniejące na nim obiekty przemysłowe. Polsce przypadło 50% hutnictwa i 76% kopalń węgla.

_______________________________________

Sierpień to miesiąc powstań: w 1944 warszawskiego, a 25 lat wcześniej I i II powstania śląskiego. Dżiś tak często zapominamy, o jakie ideały walczyli nasi przodkowie. Zapominamy, że walczyli oni o wolność dla wszystkich Polaków i nie miało znaczenia, jaki jest ich kolor skóry, wyznawana bądź nie wyznawana religia czy orientacja seksualna. Wtedy liczył się człowiek. A dziś? Dlaczego dziś tak chętnie słuchamy przemówień pełnych nienawiści do wyimaginowanego wroga (jak np. LGTB), dlaczego mamy tak krótką pamięć i nie pamiętamy (lub pamiętać nie chcemy), jak zrodził się faszyzm? Naprawdę chcemy wojny? Chcemy, by umierali młodzieńcy i dziwczęta w kwiecie wieku? Pomyśl zanim ponownie dasz się wkręcić w tą machinę prowadzącą do samozagłady.

„Cudowna podróż”

IMG-20180818-WA0011 ÖlandÖland, Szwecja (fot. Gosia Sachse vel. Głowacka 18.08.2018)

Akcja powieści toczy się w drugiej połowie XIX wieku. Główny bohater opowiadania –  14-letni Nils Holgersson początkowo mieszka z rodzicami w wiosce w Skanii na południu Szwecji. Chłopiec ten ma zły charakter, nie słucha rodziców i dręczy zwierzęta. Pewnego dnia kiedy chłopiec nie chce pójść z rodzicami do kościoła, ojciec pozwala mu nie iść, lecz nakazuje przeczytać wskazany fragment z Biblii. Nils zostaje sam w domu i znużony perspektywą czytania Pisma Świętego obmyśla, jaki figiel mógłby znowu spłatać. Przeszukując starą skrzynię niespodziewanie spotyka w niej krasnoludka, którego łapie i chce zamknąć w klatce. Krasnoludek zmienia go wówczas w człowieczka własnego wzrostu. Kiedy Nils wychodzi na zewnątrz, zwierzęta które dotychczas były bezbronnymi ofiarami jego „zabaw” – teraz usiłują wziąć odwet na bezbronnym Nilsie.

(źródło: Wikipedia)

__________________________________

Akcja innej powieści toczy się w pierwszej połowie XXI wieku. Główny bohater opowiadania 70-letni Jarek mieszka w pilnie strzeżonej willi w jednej z polskich metropolii. Starzec ten ma zły charakter, nie słucha nikogo: ani niepełnosprawnych, ani  nauczycieli, prawników, lekarzy oraz zwykłych obywateli. Podsyca nienawiść, sieje podziały i kłamie na potęgę. Pech chce, że pewnego dnia posługując się kłamstwem wykrada złoty Graal, który daje mu dużą władzę nad współmieszkańcami jego kraju. Starzec otacza się wiernymi mu czarownikami, którzy swoimi zaklęciami chronią go przed jakimikolwiek konsekwencjami jego podłego postępowania w kraju, który zamieszkuje. Pewnego dnia rozzuchwalony starzec postanawia oszukać mieszkańca z innego kraju. Nie zdaje sobie jednak sprawy, iż za mieszkańcem tym stoją potężni czarnoksiężnicy z jego kraju, którzy przy użyciu odpowednich zaklęć przemieniają go w zwykłego człowieka i przenoszą na ławę oskarżonych do odległego kraju, gdzie ma toczyć się proces przeciwko starcowi za oszustwo. Kiedy starzec wychodzi na zewnątrz ludzie, którzy dotychczas byli bezbronnymi ofiarami jego „zabaw” – teraz usiłują wziąć odwet na bezbronnym starcu…cdn…

„Świat, który znamy…”

Mercure Hotel Berlin_Basia Satchira 25.02.2018Mural na ścianie Mercure Hotel, Berlin, Niemcy (fot. Barbara Stachira, 25.02.2018 r.)

Ten świat, który znamy ginie na naszych oczach…

Nie mamy czasu do stracenia – musimy działać!

Pomiędzy tu i teraz,
Przepaść kryje się
Zamykam już ten teatr,
Uciekam byle gdzie

Aktorów los dobierał,
Obsada była zła,
A rola tu suflera
Nie odpowiada nam.
Następny dzień, a sztuka
Ten sam tytuł ma,
Kogo tu dziś oszukać
I o co jest ta gra

(źródło: Artyści Spalonego Teatru – „Koniec teatru”)

 

Podobenství s Lebkou (Przypowieść z czaszką)

Praga maj 2018 fot. Peter Georg Kozdon 2 (mail 13.09.18).JPGRzeźbiarz: Jaroslav Róna, Praga, Czechy (fot.: Peter Georg Kożdoń, maj 2018)

Jaroslav Róna, który również stworzył w pobliżu posąg Franza Kafki, jest dość płodnym surrealistycznym rzeźbiarzem. W latach 80. pomógł założyć czeską grupę artystyczną Tvrdohlaví (Uparty). W 1993 roku zbudował Podobenství s Lebkou, czyli „Przypowieść    z czaszką”, brązową rzeźbę żebraka przygniecionego przez dużą czaszkę, która znajduje się na grubej płycie starego drewna.

Rzeźba znajdowała się na wschodnim krańcu Złotej Uliczki przy Daliborskiej Wieży Zamkowej w Pradze, gdzie podobno Dalibor z Kozojed, znany jako Robin Hood        z Czech, grał na skrzypcach w oczekiwaniu na swoje dni.

Przypowieść o czaszce oparta jest na jednej z postaci Kafki – „żebraku, który            z grzechotką śmierci już w gardle, upiera się przy umieraniu na progu” z The Bucket Rider. Rzeźba ma tendencję do intrygowania, a nawet dezorientowania tych, którzy odwiedzają zamek nie znając wcześniej surrealistycznych dzieł Róny. Niespodzianką jest również tylna część posągu: zwisające brązowe jądra żebraka są eksponowane dość wyraźnie, często szokujące dla wielbicieli dzieła.

Praga jest miastem znanym z dziwnych rzeźb publicznych, a Róna należy do najdziwniejszych, ale Przypowieść z czaszką nie jest dziełem publicznym. Aby zobaczyć dziwnego pełzającego człowieka, trzeba zapłacić za wstęp na wycieczkę po Zamku Praskim.

(źródło: https://www.atlasobscura.com)

______________________________________

26 maja odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Nie bądźmy jak ten żebrak z opowiadania Kafki i nie pozwólmy umrzeć demokracji w Polsce tuż na progu naszego domu, jakim jest zjednoczona Europa. Pójdźmy na wybory i głosujmy na mądrych i odpowiedzialnych ludzi. Dość demagogii i manipulacji!

Mural „Książki”

Mural Utrecht Marta Piatkowska marzec 2019Artysta: Jan Is De Man, Deef Feed; Utrecht, Holandia (fot. Jan Is De Man, marzec 2019)

Jan Is De Man poprosił ludzi z sąsiedztwa o przekazanie swojej najcenniejszej książki, aby mógł ją przetworzyć w tym muralu.
Po tygodniu ciężkiej pracy ukończył interaktywne malowanie ścian, na którym wiele narodowości i różnych gustów dotyczących literatury jest pokazanych w szafie.

_____________________________________________

Księża z jednego z kościołów postanowili „być posłuszni słowu Bożemu” i przestrzegać zapisów Katechizmu Kościoła Katolickiego, mówiących o zwalczaniu okultyzmu i wróżbiarstwa. Jako przedmioty, które rzekomo mają promować pogańskie rytuały uznano… książki i przedmioty związane z kultem innych religii. „Harry Potter”, „Zmierzch”, czy tradycyjna maska plemion afrykańskich to tylko niektóre z rzeczy, jakie trafiły na przykościelny stos i w obecności księży zostały spalone.

więcej tu: https://natemat.pl/268525,ksieza-spalili-stos-ksiazek-to-walka-z-okultyzmem-i-wrozbiarstwem?

„Gdzie książki palą, niebawem także ludzi palić będą”.

Heinrich Heine-

Ksiąki to źródło wiedzy. Wiedza to potęga. Wyrażam głośny sprzeciw wobec jakichkolwiek prób zniechęcania społeczeństwa do zadawania pytań i kształtowaniu sobie niezależnego niezindoktrynizowanego światopoglądu. Wiedza ratuje życie – ciemnota i zacofanie go pozbawia.

 

„Slight Uncertainty”

Peter Georg Kozdon Praga maj 2018 (mail 23.01.19)Artysta: Michal Trpak, Praga, Czechy (fot.: Peter Georg Kozdon, maj 2018)

Ta rzeźba, znajdująca się na skrzyżowaniu ulic Na zbořenci oraz Odborů w dzielnicz Pragi Nové Město, jest cześcią instalacji Michał Trpáka „Slight Uncertainty” umieszczonej w atrium centrum biurowego EBC w Pradze. W swojej kompoyzcji artysta Michal Trpák przedstawia filozoficzny wir lotu Mary Poppins parasolem. Praca ukazuje wiele cementowych figur unoszących się na otwartych parasolach w tęczowym spektrum kolorów. Niepewność tkwi w stanie bycia, bez względu na to, czy figury te uosabiają wzrost – czy może zejście – z podnieceniem, czy może z przerażeniem. Kontrast ciężkiego, materialnego betonu kontrastuje z sytuacyjną lekkością uchwyconą przez instalację. Jedno jest pewne: senny, pobudzający do myślenia i inspirujący efekt kolorowych parasoli.

(źródło: https://www.gessato.com/slight-uncertainty-by-michal-trpak/)

_________________________________________________

Dziś Międzynarodowy Dzień Kobiet. Wszystkim Kobietom oraz stojącym przy ich boku Mężczyznom siły i wytrwałości w walce o swoje prawa.

„Zakochana para”

WP_20160716_16_45_33_ProRosengarten, Werda, Niemcy (fot. Gosia Sachse vel.Głowacka, 16.07.2016)

Z okazji dzisiejszego Święta Zakochanych wszystkim szczęściarzom jeszcze więcej szczęścia, a z tymi mniej szczęśliwymi stukam się lampką wina i puszczam do Was wesołe oczko 😉

Miłość to istna chemiczno-biologiczna reakcja łańcuchowa! Aby między dwojgiem ludzi „zaiskrzyło”, musi zadziałać w odpowiedniej kolejności cały system zewnętrznych bodźców oraz wewnętrznych procesów biochemicznych.

Wzrokowcy? Słuchowcy? Nie! Zapachowcy

Wszystko to zaczyna się od zapachu. I nie chodzi tu o perfumy czy prysznic po siłowni. Ważna jest naturalna woń i – prawdopodobnie – ukryte w niej bezwonne feromony. Ich istnienie u człowieka nie jest jeszcze wyczerpująco zbadane przez naukę. W każdym razie, zapach dociera do nosa, gdzie napotyka bardzo czuły narząd lemieszowo-nosowy. Ten z kolei aktywuje podwzgórze – mały obszar w mózgu. Jeśli wszystko „do siebie pasuje”, zaczynamy się interesować partnerem, a nasze szare komórki zaczynają świecić ( widać to podczas badania pozytronową tomografią emisyjną (PET)). Podwzgórze zaczyna wydzielać fenyloetyloaminę (PEA), będąca neuroprzekaźnikiem. Jej podwyższone stężenie w mózgu z jednej strony objawia się stanami nieuzasadnionej radości, pewnością siebie, podnieceniem czy nadmierną aktywnością na przemian z brakiem koncentracji.

Z drugiej strony – powoduje bezsenność, zaburzeniami łaknienia, brak tchu czy stany niepokoju i depresji. Tak często czują się narkomani – fenyloetyloamina  jest substancją należącą do grupy amfetamin. Nic więc dziwnego, że potocznie nazywana jest „narkotykiem miłości”. Wzrost poziomu PEA pociąga za sobą kolejne zmiany. Zwiększa się wydzielanie noradrenaliny – hormonu, zwanego „substancją miłości”. Działa on podobnie do adrenaliny – na widok ukochanej osoby podwyższa nam się ciśnienie, przyśpiesza bicie serca, rośnie poziom glukozy we krwi i zmniejsza się apetyt. Na skutek skurczów naczyń krwionośnych, pokrywamy się rumieńcem i stajemy się wrażliwi na dotyk.

Tajemnica szczęścia

W miarę jak rośnie poziom noradrenaliny, zaczyna uwalniać się kolejny związek –  „hormon szczęścia”, czyli dopamina.  Kompletnie opanowuje ona resztę zmysłów i ciała. Odpowiada za procesy chemiczne zachodzące w mózgu, które kontrolują ruch i aktywność ciała oraz zdolność odczuwania przyjemności.  Dopaminę znamy z codzienności, bo jej poziom gwałtownie wzrasta gdy zachwycimy się nowym gadżetem, efektowną sukienką czy nieodpakowanym jeszcze prezentem. To właśnie dopamina jest współodpowiedzialna za to, że kochamy „na śmierć i życie”. Drugą cząsteczką w tym duecie jest serotonina. Gdy poziom dopaminy rośnie, jednocześnie gwałtownie spada ilość serotoniny. Odpowiednia ona za zdrowy sen i poczucie spokoju, a jej niedobory powodują ogólne rozkojarzenie i brak koncentracji. Zakochana osoba robi się zdezorientowana i popada w skrajne nastroje, jednocześnie nie mogąc się doczekać kolejnego spotkania ze swoją drugą połówką.

Miłość ma swój termin ważności

Mamy więc fenyloetyloaminę (PEA), noroadrenalinę, dopaminę i serotoninę –neuroprzekaźniki sprawiające, że szalejemy z miłości. Najważniejsza z nich jest ta pierwsza, bo kontroluje pozostałe. Niestety, na działanie fenyloetyloaminy organizm się uodparnia. Z badań wynika, że zwykle pomiędzy 18 a 48 miesiącem (4 rokiem) związku, cały szalejący ogień  miłości powoli się wypala i przygasa. Wtedy zakochani mogą się nawet rozstać! Na szczęście, nie jest to reguła. Na skutek działania dopaminy,  przez cały czas nasz organizm wytwarza bowiem oksytocynę i wazopresynę – hormony o podobnej budowie, ale odmiennym działaniu. Związki te działają w chwilach bardzo ważnych dla człowieka. U kobiet jest więcej receptorów oksytocyny. Hormon ten łagodzi stres, powoduje obniżenie ciśnienia krwi, działa przeciwbólowo i relaksująco. U mężczyzn góruje wazopresyna, uwalniana za sprawą testosteronu i działająca podobnie jak adrenalina. Podwyższenie poziomu tych obu hormonów wywołuje uczucie odprężenia, spokoju, poczucia więzi i wzajemnej akceptacji.  Dzięki ich obecności możliwy jest rozkwit dojrzałej miłości pomiędzy partnerami.

(źródło: http://www.national-geographic.pl/nauka)

__________________________________________

Nie odmawiajmy nikomu prawa do miłości. Niech każdy kocha tak jak chce, bo miłość rodzi w nas dobro.