„Świat, który znamy…”

Mercure Hotel Berlin_Basia Satchira 25.02.2018Mural na ścianie Mercure Hotel, Berlin, Niemcy (fot. Barbara Stachira, 25.02.2018 r.)

Ten świat, który znamy ginie na naszych oczach…

Nie mamy czasu do stracenia – musimy działać!

Pomiędzy tu i teraz,
Przepaść kryje się
Zamykam już ten teatr,
Uciekam byle gdzie

Aktorów los dobierał,
Obsada była zła,
A rola tu suflera
Nie odpowiada nam.
Następny dzień, a sztuka
Ten sam tytuł ma,
Kogo tu dziś oszukać
I o co jest ta gra

(źródło: Artyści Spalonego Teatru – „Koniec teatru”)

 

„Zakochana para”

WP_20160716_16_45_33_ProRosengarten, Werda, Niemcy (fot. Gosia Sachse vel.Głowacka, 16.07.2016)

Z okazji dzisiejszego Święta Zakochanych wszystkim szczęściarzom jeszcze więcej szczęścia, a z tymi mniej szczęśliwymi stukam się lampką wina i puszczam do Was wesołe oczko 😉

Miłość to istna chemiczno-biologiczna reakcja łańcuchowa! Aby między dwojgiem ludzi „zaiskrzyło”, musi zadziałać w odpowiedniej kolejności cały system zewnętrznych bodźców oraz wewnętrznych procesów biochemicznych.

Wzrokowcy? Słuchowcy? Nie! Zapachowcy

Wszystko to zaczyna się od zapachu. I nie chodzi tu o perfumy czy prysznic po siłowni. Ważna jest naturalna woń i – prawdopodobnie – ukryte w niej bezwonne feromony. Ich istnienie u człowieka nie jest jeszcze wyczerpująco zbadane przez naukę. W każdym razie, zapach dociera do nosa, gdzie napotyka bardzo czuły narząd lemieszowo-nosowy. Ten z kolei aktywuje podwzgórze – mały obszar w mózgu. Jeśli wszystko „do siebie pasuje”, zaczynamy się interesować partnerem, a nasze szare komórki zaczynają świecić ( widać to podczas badania pozytronową tomografią emisyjną (PET)). Podwzgórze zaczyna wydzielać fenyloetyloaminę (PEA), będąca neuroprzekaźnikiem. Jej podwyższone stężenie w mózgu z jednej strony objawia się stanami nieuzasadnionej radości, pewnością siebie, podnieceniem czy nadmierną aktywnością na przemian z brakiem koncentracji.

Z drugiej strony – powoduje bezsenność, zaburzeniami łaknienia, brak tchu czy stany niepokoju i depresji. Tak często czują się narkomani – fenyloetyloamina  jest substancją należącą do grupy amfetamin. Nic więc dziwnego, że potocznie nazywana jest „narkotykiem miłości”. Wzrost poziomu PEA pociąga za sobą kolejne zmiany. Zwiększa się wydzielanie noradrenaliny – hormonu, zwanego „substancją miłości”. Działa on podobnie do adrenaliny – na widok ukochanej osoby podwyższa nam się ciśnienie, przyśpiesza bicie serca, rośnie poziom glukozy we krwi i zmniejsza się apetyt. Na skutek skurczów naczyń krwionośnych, pokrywamy się rumieńcem i stajemy się wrażliwi na dotyk.

Tajemnica szczęścia

W miarę jak rośnie poziom noradrenaliny, zaczyna uwalniać się kolejny związek –  „hormon szczęścia”, czyli dopamina.  Kompletnie opanowuje ona resztę zmysłów i ciała. Odpowiada za procesy chemiczne zachodzące w mózgu, które kontrolują ruch i aktywność ciała oraz zdolność odczuwania przyjemności.  Dopaminę znamy z codzienności, bo jej poziom gwałtownie wzrasta gdy zachwycimy się nowym gadżetem, efektowną sukienką czy nieodpakowanym jeszcze prezentem. To właśnie dopamina jest współodpowiedzialna za to, że kochamy „na śmierć i życie”. Drugą cząsteczką w tym duecie jest serotonina. Gdy poziom dopaminy rośnie, jednocześnie gwałtownie spada ilość serotoniny. Odpowiednia ona za zdrowy sen i poczucie spokoju, a jej niedobory powodują ogólne rozkojarzenie i brak koncentracji. Zakochana osoba robi się zdezorientowana i popada w skrajne nastroje, jednocześnie nie mogąc się doczekać kolejnego spotkania ze swoją drugą połówką.

Miłość ma swój termin ważności

Mamy więc fenyloetyloaminę (PEA), noroadrenalinę, dopaminę i serotoninę –neuroprzekaźniki sprawiające, że szalejemy z miłości. Najważniejsza z nich jest ta pierwsza, bo kontroluje pozostałe. Niestety, na działanie fenyloetyloaminy organizm się uodparnia. Z badań wynika, że zwykle pomiędzy 18 a 48 miesiącem (4 rokiem) związku, cały szalejący ogień  miłości powoli się wypala i przygasa. Wtedy zakochani mogą się nawet rozstać! Na szczęście, nie jest to reguła. Na skutek działania dopaminy,  przez cały czas nasz organizm wytwarza bowiem oksytocynę i wazopresynę – hormony o podobnej budowie, ale odmiennym działaniu. Związki te działają w chwilach bardzo ważnych dla człowieka. U kobiet jest więcej receptorów oksytocyny. Hormon ten łagodzi stres, powoduje obniżenie ciśnienia krwi, działa przeciwbólowo i relaksująco. U mężczyzn góruje wazopresyna, uwalniana za sprawą testosteronu i działająca podobnie jak adrenalina. Podwyższenie poziomu tych obu hormonów wywołuje uczucie odprężenia, spokoju, poczucia więzi i wzajemnej akceptacji.  Dzięki ich obecności możliwy jest rozkwit dojrzałej miłości pomiędzy partnerami.

(źródło: http://www.national-geographic.pl/nauka)

__________________________________________

Nie odmawiajmy nikomu prawa do miłości. Niech każdy kocha tak jak chce, bo miłość rodzi w nas dobro.

„Tempodrom”

edfedfProjekt: Doris Schäffler i Stephan Schütz, Berlin, Niemcy (fot. Barbara Stachira, 15.09.2018)

Tempodrom to berlińskie miejsce wystaw, założone w 1980 roku przez dziedziczkę i byłą pielęgniarkę Irene Moessinger jako alternatywne miejsce na zachodniej stronie Potsdamer Platz w bezpośrednim sąsiedztwie muru berlińskiego.

Dzięki prywatnym darowiznom, rekompensacie i dotacjom państwowym na terenie dawnego dworca kolejowego Anhalter wzniesiono betonowy budynek w formie namiotu cyrkowego, który w 2001 roku został ponownie otwarty jako Nowy Tempodrom.

Nowy budynek Tempodrom został zaprojektowany przez Doris Schäffler i Stephana Schütza, pracowników biura architektonicznego Gerkan, Marg und Partner w Hamburgu Dach, przypominający Katedrę Matki Bożej z Aparecidy Oscara Niemeyera w Brasilii, opiera się na kształcie namiotu cyrkowego, a jego futurystyczne, białe formy kontrastują z pozostałościami po dawnym dworcu kolejowym. Kamień węgielny położono 21 maja 2000 roku i uroczyście otwarto wraz z wręczeniem Europejskiej Nagrody Filmowej 1 grudnia 2001 roku.

Ogromne przekroczenie planowanych kosztów budowy (32 mln EUR zamiast 16 mln EUR) spowodowało rezygnację Petera Striedera (SPD), senatora ds. rozwoju miast, w dniu 7 kwietnia 2004 r. Od sierpnia 2005 roku Tempodrom jest zarządzany przez firmę konsultingową powołaną przez syndyka masy upadłościowej. Irene Moessinger wycofała się z Tempodrom w lipcu 2005 r. W toku postępowania upadłościowego wszczęto postępowanie sądowe przeciwko byłym dyrektorom zarządzającym, Irene Moessinger i Norbertowi Waehlowi, z powodu naruszenia zaufania. Postępowanie zakończyło się uniewinnieniem.

W dniu 23 kwietnia 2010 r. grupa KPS z siedzibą w Bremie przejęła Tempodrom. Uciekła tym samym przed groźbą aukcji przejęcia, o którą wystąpił kredytodawca, Landesbank Berlin.

______________________________

Ciekawi mnie, czy ktokolwiek poniesie jakąkolwiek polityczną i ewentualnie karną odpowiedzialność za inwestycje obecnej ekipy rządzącej, wydanie bądź planowanie wydania dziesiątek miliardów złotych na inwestycje typu Centralny Port Komunikacyjny czy most w Przytocznej, który łączyłby Puszczę Notecką z terenami zalewowymi, polami i lasami – inwestycja nikomu niepotrzebna.

„Schreitender Genesender”

Rzeźbiarz Richard Scheibe, Berlin, Niemcy (fot. Barbara Stachira, maj 2018)

Figura z brązu została stworzona w 1935 roku przez Richarda Scheibe. Po kilku zmianach lokalizacji rzeźba została ustawiona w 1989 roku w nowo zaprojektowanym parku w Karlowych Warach (Park am Karlsbad).
Richard Scheibe urodził się 19 kwietnia 1879 r. W Chemnitz (Saksonia) i zmarł 6 października 1964 r. W Berlinie. Został pochowany na cmentarzu Schmargendorf.

__________________________________________

Z okazji Dnia Dziecka dużo radości i pogody ducha dla duzych dzieci oraz tak malo jak to tylko mozliwe stycznosci z okrucienstwem swiata doroslych dla tych najmniejszych 🙂

„Peterke”

Rzeźbiarz: Karl-Ludwig Böke, Emden, Niedersachsen, Niemcy (fot. Arkadiusz Lewandowski,  25 -26 luty 2017)

Peterke de Boer (1887-1956), Zamiatarka z Emden jest statuą z brązu przedstawiającą kobietę z miotłą. Jest ulokowana przy Große Straße w Emden, Dolna Saksonia, Niemcy.

____________________________

Idzie wiosna – czas na porządki! Miotły w dłoń i na ulice! 8 marca – „dzień wiosennych porządków”!

„Dreiheit”

DSC_0423[2].JPG                          Artysta: Martin Matschinsky, Brigitte Matschinsky-Denninghoff, budynek należący do państwa federalnego w Berlinie, Niemcy (fot. Alicja Molenda, 15.04.2016)

Wiązki prętów stalowych spawanych z poszczególnych elementów są znakiem rozpoznawczym tej pary rzeźbiarzy. Ta specjalna technika opracowana przez tych artystów, pozwala swobodnie poruszać się w przestrzeni nawet ogromnym bryłom. Czasami wydaje się, że prawa grawitacji przestały działać. Rzeźby są zawsze inspirowane skojarzeniami ze wzrostem, zwłaszcza przyrostem naturalnym. Takie skojarzenia są w wielkim kontraście do materiału, z którego są one wykonane: niklowo-chromowej stali. Dzięki zmieniającym się w świetle dziennym, bogatym wyświetlaniu kolorów powstającym na powierzchni obiektu, ponownie zacieśnia się relacje rzeźby i świata przyrody. „Dreiheit” przypomina nie tylko grupy drzew, ale także subtelnie przypomina dramat Golgoty.

Dreiheit
1993
Stal chromowo-niklowe
600 x 300 x 300 cm
Nieruchomość Miasta Berlina, przejętej w 2000 roku z funduszy fundacji loterii w Berlinie i oddany Berlińskiej Galerii, Museum Sztuki Nowoczesnej, Fotografia, i Architektury

(źródło: https://www.berlinischegalerie.de/en/museum-berlin/art-city-space/martin-und-brigitte-matschinsky-denninghoff-dreiheit/)

_________________________________

Czy dzisiaj dramat Golgoty skłania jeszcze kogokolwiekdo refleksji nad sobą i własnym postępowaniem?

„Amazonka na Koniu 1930r.”

SAMSUNG CSCSAMSUNG CSCArtysta: Rudolf Zisenius, Park Kuracjusza w Timmendorfer Strand, Niemcy (fot. Alice Ochmann,  28.02.2016)

Amazonki (gr. Ἀμαζόνες Amazónes, łac. Amazones ‘Bezpierśne’, gr. ἀμαζών amazṓn ‘ta, która nie ma piersi’) – w mitologii greckiej naród albo plemię wojowniczych kobiet.

Wywodziły się od boga Aresa i nimfy Harmonii. Zamieszkiwały wybrzeża Morza Czarnego lub Trację, albo też środkową Scytię (na równinach na lewym brzegu Dunaju), bądź też północne wybrzeże Azji Mniejszej u stóp Kaukazu.

Były niezależnym narodem, tworzyły społeczność wyłącznie kobiecą, mężczyzn uważały za gorszych. Były niezwykle waleczne. Strzegły swoich terenów pokonując o wiele liczebniejsze armie składające się z mężczyzn, którzy przerastali je masą i siłą.

Ubierały się w skóry dzikich zwierząt, świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami.

Utrzymywały stosunki z cudzoziemcami, żeby podtrzymać ród. Swoje potomstwo płci męskiej zabijały lub kaleczyły (oślepiały albo okulawiały) bądź oddawały ojcom na wychowanie, dzieci płci żeńskiej kształciły w sztuce wojennej.

Sądzono, że Amazonki usuwały dziewczętom pierś, aby nie przeszkadzała im w napinaniu cięciwy łuku lub rzucaniu dzidą.

Amazonką określa się kobietę jeżdżącą konno.

(źródło: Wikipedia)

______________

Posąg znajduje się w parku zdrojowym. Przedstawia on Amazonkę na koniu i został stworzony przez artystę z Düsseldorfu, Rudolfa Zisenius. Był to prezent od ówczesnego prezydenta Republiki Federalnej, nazisty Heinricha Böhmkera.

______________

Współczesne kobiety to potomkinie Amazonek. Pamiętaj o tym, zwłaszcza jeśli wkraczasz z nimi na wojennę ścieżkę.

„Kamienie pamięci (oryg. Stolpersteine)”

Pomysł: Günter Demming, Berlin, Niemcy (fot. Monika Saczyńska, 13 października 2010) / Rzym, Włochy (fot. Monika Saczyńska, 22 października 2011)

Inspiracją do stworzenia projektu Stolpersteine było wydarzenie związane z wcześniejszym projektem Güntera Demminga. Artysta w 1990 roku w Kolonii oznaczył kredą drogę jaką kolońscy Romowie i Sinti przebyli prowadzeni do miejsca deportacji. W trzy lata później ponownie szedł tą drogą. Wówczas to spotkana kobieta powiedziała mu, że w tej dzielnicy nigdy nie mieszkali Romowie i Sinti. To zainspirowało artystę do stworzenia w przestrzeni miasta trwałych znaków pamięci.

Pierwszy Stolperstein został wmurowany przez Güntera Demminga w 1997 roku na Kreuzbergu (dzielnica Berlina). Obecnie jest to już duży projekt, w który często angażują się społeczności lokalne, szkoły. Artysta nadal czuwa nad nim zgadzając się – na podstawie przedstawionej dokumentacji – na wmurowanie kolejnego nowego kamienia.

Projekt ma na celu przywrócenie pamięci o ofiarach nazizmu i obejmuje Żydów, Romów i Sinti, homoseksualistów, dezerterów, niepełnosprawnych, członków partii politycznych. Zwykle kostki są wmurowywane w pobliżu miejsca, gdzie dana osoba mieszkała. Na poszczególnych kamieniach podawane są imię i nazwisko, data urodzenia, data deportacji lub emigracji, data śmierci i miejsce. Nie ma podanego z jakich powodów dana osoba była prześladowana.

Projekt od początku wzbudzał kontrowersje ze względu na umieszczanie kostek w bruku. Zdaniem Charlotte Knobloch prezydent Centralnej Rady Żydów w Niemczech forma projektu nie jest do końca trafiona, gdyż przywodzi na myśl deptanie pamięci ofiar.

Liczba Stolpersteine przekroczyła już 20 000; Kamienie pamięci znajdują się na chodnikach wielu miast Niemiec ale także Austrii, Beligii, Czech, Węgier, Włoch, Norwegii, Ukrainy i Holandii, a także w Polsce m.in. we Wrocławiu i Słubicach.

____________________________

Męczeństwo nie domaga się tysięcy olbrzymich pomników. Wystarcza ludzka pamięć. Stawiane pomniki dla rzekomych „męczenników” szybko mogą zostać usunięte, a w pamięci ludzkiej nic nie pozostanie.

„Teatr Hansa Ottona”

Hans Otto Theater -Potsdam 094.JPGArchitekt: Gottfried Böhm, Poczdam, Niemcy (fot. Gosia Głowacka, 03.05.2014)

Architekt, laureat Nagrody Pritzkera Gottfried Böhm zaprojektował pięć-piętrowy budynek teatru z wyprofilowanych, wspornikowych dachów. Beton, szkło i stal to materiały dominujące. Zabytkowy gazometr został zintegrowany z budynkiem. Od strony głębokiego jeziora budynek graniczy również z zabytkowym młynem; dziś mieści się w nim restauracja.

Poczdamski nowy budynek Hans Otto Theater,  należący do sieci teatrów Hans Otto, stanowi część kulturalnych miejsc spotkań i centrum biznesowe na Schiffsbauergasse. Emanuje on ogromną atrakcyjnością architektoniczną. Warto wspomnieć, iż teatr ma wyjątkową lokalizacją tuż przy brzegu Jeziora Głębokiego, która oferuje odpowiednią oprawę  dla spektakli i wystąpów  zespołu teatralnego, jak również dla muzycznych występów gościnnych, odczytów lub reprezentatywnych imprez i uroczystości. Zespół teatralny daje również występy w Reithalle A na Schiffbauergasse, w sali teatru przede wszystkim dla dzieci i młodzieży, oraz przy zabytkowym pałacu teatru w Nowym Pałacu Sanssouci w Poczdamie.

___________________________________

„Dobry teatr to nie tylko kwestia środków, ale przede wszystkim zapału twórców” (Kazimierz Kord, „Życie Warszawy”, 2 lutego 2006)

Wielkie słowa uznania są niczym wobec pracy pani Krystyny Jandy oraz jej wkładu w rozwój polskiej kultury. Bez ludzi takich jak pani Janda polska kultura odeszłaby całkowicie w zapomnienie ustępując miejsca pospolitej kołtunerii i bylejakości.

„Molecule Man”

DSC03087_12_04_2015Projekt: Jonathan Borofsky, Berlin, Niemcy (fot. Monika Saczyńska, 12 kwietnia 2015)

„Molecule Man” to seria rzeźb z aluminium, zaprojektowany przez amerykańskiego artystę Jonathana Borofsky’ego, zainstalowanych w różnych miejscach na świecie, m.in. w Berlinie, Niemcy i Council Bluffs, Iowa, USA.

Pierwsze rzeźby Molecule Man zostały wykonane w 1977 i 1978 roku w Los Angeles, USA. Rzeźby skonstruowane są z postaci trzech, skłaniających się ku sobie nawzajem osób, których ciała są wypełnione setkami dziur. Dziury te reprezentują „cząsteczki, wszystkich ludzi tworzących razem naszą egzystencję”. Podobną rzeźbą do „Molecule Man”  jest rzeźba „Hammering Man.”

(źródło: Wikipedia)

_______________________________

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Wieloletnie zaniedbania w edukacji, budowaniu dobrych relacji międzyludzkich, wyrównywania szans i stopy życiowej skutkuje wzrostem podatności na hasła populistów, budzenie się różnego rodzaju radykalizmów oraz wzrostu zawiści międzyludzkiej. A przecież wszyscy tworzymy tkankę zwaną społeczeństwem i działając razem przyczyniamy się również do naszego osobistego rozwoju.