„Kreacja ze słomy czy słoma z butów?”

IMG_2579Artystka/Projektantka: Katrin Belen, modelka: Magdalena Baryła (fot. Evela Art, 09.2019)

Powyższa kreacja powstała w wyniku zakładu artystki Katrin Belen z jej znajomym rolnikiem odnośnie tego, iż słoma stanowiąca jego własność jest również świetnym materiałem do stworzenia sukni. Zakład był o czekoladę, która to – jak zapewnia projektantka, smakowała wybornie podczas wykonywania sesji zdjęciowej. Słoma wykorzystana do stworzenia sukni wróciła po sesji zdjęciowej do swego prawowitego właściciela.

_______________________

Słoma – łodygi i liście dojrzałych roślin uprawnych po omłocie (np. zbóż, rzepaku, lnu, bobiku, maku).

Słomę wykorzystuje się jako paszę i ściółkę dla zwierząt gospodarskich, z której uzyskuje się obornik. Jest także przyorywana jako nawóz organiczny. Ze słomy można produkować sztuczny obornik, który powstaje przez jej kompostowanie            z organicznymi dodatkami zwilżanymi: gnojowica lub gnojówka.

Inne wykorzystanie słomy:

  • strzecha (słoma żytnia),
  • biopaliwo,
  • materiał do izolacji i ocieplania ścian budynków
  • podłoże do uprawy grzybów
  • ściółka w ogrodnictwie
  • artykuły dekoracyjne.
  • opakowania
  • produkcja papieru
  • słoma jako materiał do wyrobu ozdób, kapeluszy, butów (np. koreańskie jipsin – sandały ze słomy)

Słomę przechowuje się luzem lub prasowaną i wiązaną po omłocie w bele okrągłe, bądź prostopadłościenne. Może być przechowywana w stodołach, na wolnym powietrzu w postaci stogów lub stert. Takie sterty, bądź stogi mogą być przykryte folią lub agrowłókniną, żeby uchronić słomę przed niszczącym ją działaniem czynników atmosferycznych. Dzięki czemu słoma na dłużej zachowuje swoje właściwości.        W niektórych krajach (np. Niemcy) na polu układa się dekoracje z prasowanej słomy. W Polsce też stosuje się takie praktyki podczas m.in. dożynek lub targów rolniczych.

(źródło: Wikiedia)

__________________________________________

Słoma może stanowić materiał wykorzystywany przez artystów. Równocześnie w języku polskim funkcjonuje sformułowanie o negatywnej konotacji, takie jak „słoma z butów„. Oznacza ono brak ogłady, inteligencji oraz dobrego wychowania. Kolokwialnie rzecz ujmując słoma wystaje z butów tym, którzy „Sztuki” przez wielkie S nie rozumieją i wielkich artystów oraz ludzi mądrych i wykształconych próbują zniżyć do swojego, jedynie dla nich zrozumiałego, poziomu. W ostatnich dniach mogliśmy obserwować taki werbalny atak z ust jednej posłanki obozu rządzącego na postać Janusza Gajosa – znanego wzbitnego polskiego aktora teatralnego i filmowego, profesora sztuk teatralnych oraz doktora honoris causa łódzkiej szkoły filmowej, laureata wielu prestiżowych nagród i wyróżnień. Nie byłoby w tym może nic zaskakującego gdyby nie fakt, iż epitety jakimi owa pani raczyła obdarzyć artystęa de facto idealnie opisują ją samą i nie mają nic wspólnego z w/w aktorem.

__________________________________________________

116802544_339370293889649_1434192834448453562_nKatrin Belen (l. 36) – od 8 lat mieszka w Niemczech, gdzie pracuje jako fizjoterapeutka. Od 2 lat projektuje kreacje artystyczne. W 80% powstają one z recyklingu. Jej kreacje znajdują się na okładkach magazynów, scenach muzycznych, są wykorzystywane w wideoklipach. Katrin prowadzi również program modowy w Pepe TV dla Polonii. Jej kreacje można oglądać na pokazach mody lub różnorakich eventach. Wpołpracuje z najlepszymi fotografami z Polski i Niemiec. W tej chwili jest w trakcie tworzenia nowych wspaniałych kreacji dla firm oraz magazynów mody. Artystka jest otwarta na współpracę oraz nowe wyzwania związane z tworzonymi przez nią kreacjami modowymi.

 

„Siedzący Dzik”

DSCF0110Rzeźbiarz: Martin Mayer, Monachium, Niemcy (fot.: Gosia Sachse, 02.05.2017)

Rzeźba „Siedzący dzik” jest popularną rzeźbą, która znajduje się tuż obok Niemieckiego Muzeum Myślistwa i Rybołówstwa, przed kościołem na Neuhauser Strasse. Ma ona przyciągać zwiedzających do Muzeum. Jest to kolejna z tych brązowych rzeźb, które miejscowi i turyści lubią ponoć pocierać na szczęście.

Dzik siedzi na cokole, a jego ryj nabrał blasku od wszystkich pieszczot. Brązowy dzik Martina Mayera siedzi przed domem od 1976 roku, a w 1982 roku dołączył do niego brązowy posąg suma Clausa Nagelera.

_________________________________________

W styczniu br. naukowcy PAN (Państwowej Akademii Naukowej) wystosowali list otwarty do Premiera Polski, w którym zaapelowali o cofnięcie decyzji w sprawie odstrzału redukcyjnego dzików oraz wdrożenie działań ukierunkowanych na rzeczywisty mechanizm roznoszenia wirusa powodującego chorobę ASF u trzody chlewnej. Według specjalistów z PAN dla osiągnięcia celu, jakim jest zatrzymanie epidemii ASF w Polsce, „należy pilnie porzucić pozorowane i kosztowne działanie, jakim jest masowy odstrzał dzików. Eksperci z Państwowego Instytutu Weterynarii      w Puławach wskazują, że wszystkie nowe ogniska zarażenia wirusem trzody chlewnej w Polsce są wynikiem przenoszenia wirusa przez ludzi”.

________________________________________

12.07.2020 na urząd Prezydenta RP został ponownie wybrany populista, przedstawiciel partii rządzącej, nieprzestrzegający Konstytucji RP, szczujący jednych obywateli przeciwko drugim, osoba niesamodzielna, bedąca jedynie długopisem        w ręku partii rządzącej, która ośmiesza swój kraj na arenie międzynarodowej. Choroba zwana ksenofobią, homofobią czy mówiąc wprost nienawiścią do bliźniego, a tocząca obecnie Polskę, znów została ugruntowana. Reelekcja obecnie urzędującego Prezydenta nie odbyła się uczciwie, wybory były częściowo sfałszowane – co nie zmienia faktu, że pomimo wniesionych protestów wyborczych będzie on najprawdopodobniej piastował ten urząd przez najbliższe 5 lat. Tuż po wyborach zaczęła się nagonka na tych, którzy na niego zagłosowali (głównie rolnicy z Podkarpacia, ludzie słabo wykształceni, dlatego też łatwi do zmanipulowania).        A może warto by było – wzorem naukowców z PAN apelujących o zaprzestanie odstrzału dzików – poszukać również prawdziwej przyczyny tego, że ludzie słabo wykształceni masowo popierają populistów i to tam nakierować swoje działania. Przyczyny te są stosunkowo proste: brak zainteresowania ze strony inteligencji, do której należą również (przynajmniej w części) politycy, potrzebami i sprawami, jakimi żyje wieś, ta uboga, niedouczona, częstokroć zahukana. Ci, którzy zdołają spojrzeć    z wysokości polityki krajowej na potrzeby Kowalskich i Nowaków ze wsi Wąchock      i uaktywnić tych ludzi oraz dać im narzędzia, które umożliwią im samym realizowanie swoich potrzeb – ci wygrają

„Przestrzeń”

20180729_113512Artysta: Heinz Viehweger, Tegernsee, Bawaria, Niemcy (fot.: Gosia Sachse, 29.07.2018)

Przestrzeń jako taka jest pojęciem abstrakcyjnym i nie istnieje. Uwidacznia się ona dopiero poprzez jej ograniczenie. Efekt ten udało się artyście osiągnąć poprzez ustawienie dwóch dębowych kolumn, dzięki którym zauważamy przestrzeń.             W wykreowanej w ten sposób przestrzeni autor instalacji umieścił kilka rzeżb, które wychodzą z punktu A i znikają w punkcie B. To umożliwiło artyście podkreślenie również czasoprzestrzeni od narodzin do śmierci, od początku do końca. Heiny Viehweger świadomie zdecydował się na kolumny wykonane z dębu, jako iż dąb to symbol siły, która pochodzi z ziemi. Tej ziemi, z której również i my się rodzimy i w którą po śmierci się obracamy.

________________________________

Wolność – podobnie jak i przestrzeń, jest pojęciem abstrakcyjnym, które przybiera realne kształty dopiero, gdy zostanie nam ona ograniczona bądź odebrana. Jej ponowne odzyskanie trwa często dziesiątki bądź setki lat i pochłania setki ofiar. Bądźmy mądrzy – nie pozwólmy się zniewolić pustymi obietnicami bez pokrycia. Kochajmy i szanujmy wolność dopóki ją mamy.

„Słońce narodu”

WP_20180616_15_22_56_ProErding, Bawaria, Niemcy (fot. Gosia Sachse, 16.06.2018 r.)

W ramach akcji #hot16challenge2 wielu polskich muzyków, dziennikarzy, ale również polityków i osób publicznych miało za zadanie ułożyć 16 wersów i je zarapawać. W akcji wziął również udział sprawujący urząd Prezydenta RP Andrzej Duda: https://www.youtube.com/watch?v=DjDSUqTcrv4

W odpowiedzi na powyższy „hit”, ułożyłam swoją wersję 16 wersów:

Bo choć mi sie przytyło a rozumu nadal mi brak,                                                             to dziś Wam zarapuję na tyle, na ile mnie stać.                                                           Moralność to głupota, długopis liczy się                                                                        Ja podpisuję wszystko, więc on szybko wypisuje się.                                                Mam dla Was dziś piosenkę na miarę moich sił,                                                            A że do powiedzenia mam niewiele – niech nie dziwi Was ten styl.                  Konstytucja jest tylko wtedy ważna gdy o reelekcję chodzi,                                            W każdym innym przypadku, interesom mej partii szkodzi.                                           Moi wyborcy mili słuchajcie jak dzwoni dzwon                                                              To w Waszych pustych głowach me kłamstwa zyskują ton.                                        To jest maj, nie pachnie Saska Kępa                                                                            Może ktoś to gdzieś przewidział, ale wróżba raczej tępa.                                              Zamiast więc dać lekarzom, walczę z ostrym cieniem mgły.                                          A pieniądze z budżetu na partyjną propagandę poszły.

Dzisiaj nieco przewrotnie piszę w imieniu tego                                                            co hańbą się już okrył do końca życia swego

#hot16challenge2

 

„Zając Dürera”

IMG_3642_Krolik DureraNorymberga, Niemcy (fot.: Anna Maria Patané, 03.02.2018)

Powyższa rzeźba znajduje się przy Tiergartenplatz w Norymberdze na przeciwko domu malarza epoki Renesansu Albrechta Dürera. Przedstawia zajcaJedną z najbardziej znanych akwareli mistrza Albrechta Dürera jest „Zając polny”, zwany również „Zającem” lub „Młodym”, prawdopodobnie najbardziej znany ze wszystkich badań przyrodniczych Dürera, powstałych w 1502 r.

___________________________

W tym roku z uwagi na pandemię koronowirusa nie spędzam (podobnie jak wielu z Was) świąt z całą moją rodziną. Choć bardzo za nimi tęsknię to jednak ich bezpieczeństwo jest najważniejższe. Bądźmy dla siebie dobrzy nawzajem. Nie tylko od święta, nie tylko podczas pandemii – tylko tak na codzień. Pomóc starszej sąsiadce z zakupami, ustąpić starszemu czy niepełnosprawnemu tudzież kobiecie w ciąży miejsca w pociągu/autobusie/tramwaju nie kosztuje wiele, a ich uśmiech wdzięczności potrafi rozpromienić cały dzień. Dzielmy się dobrem i dbajmy o naturę.

„Zakochana para 2”

1.WP_20160716_16_44_18_ProRosengarten, Werda, Niemcy (fot. Gosia Sachse vel.Głowacka, 16.07.2016)

Wszystko, czego ci trzeba, to miłość. Ale odrobina czekolady od czasu do czasu nie zaszkodzi. (cyt. Charles Schulz)

Z okazji dzisiejszego Święta Zakochanych wszystkim szczęściarzom jeszcze więcej szczęścia, a z tymi mniej szczęśliwymi stukam się lampką wina i puszczam do Was wesołe oczko 😉

 

„Świat, który znamy…”

Mercure Hotel Berlin_Basia Satchira 25.02.2018Mural na ścianie Mercure Hotel, Berlin, Niemcy (fot. Barbara Stachira, 25.02.2018 r.)

Ten świat, który znamy ginie na naszych oczach…

Nie mamy czasu do stracenia – musimy działać!

Pomiędzy tu i teraz,
Przepaść kryje się
Zamykam już ten teatr,
Uciekam byle gdzie

Aktorów los dobierał,
Obsada była zła,
A rola tu suflera
Nie odpowiada nam.
Następny dzień, a sztuka
Ten sam tytuł ma,
Kogo tu dziś oszukać
I o co jest ta gra

(źródło: Artyści Spalonego Teatru – „Koniec teatru”)

 

„Zakochana para”

WP_20160716_16_45_33_ProRosengarten, Werda, Niemcy (fot. Gosia Sachse vel.Głowacka, 16.07.2016)

Z okazji dzisiejszego Święta Zakochanych wszystkim szczęściarzom jeszcze więcej szczęścia, a z tymi mniej szczęśliwymi stukam się lampką wina i puszczam do Was wesołe oczko 😉

Miłość to istna chemiczno-biologiczna reakcja łańcuchowa! Aby między dwojgiem ludzi „zaiskrzyło”, musi zadziałać w odpowiedniej kolejności cały system zewnętrznych bodźców oraz wewnętrznych procesów biochemicznych.

Wzrokowcy? Słuchowcy? Nie! Zapachowcy

Wszystko to zaczyna się od zapachu. I nie chodzi tu o perfumy czy prysznic po siłowni. Ważna jest naturalna woń i – prawdopodobnie – ukryte w niej bezwonne feromony. Ich istnienie u człowieka nie jest jeszcze wyczerpująco zbadane przez naukę. W każdym razie, zapach dociera do nosa, gdzie napotyka bardzo czuły narząd lemieszowo-nosowy. Ten z kolei aktywuje podwzgórze – mały obszar w mózgu. Jeśli wszystko „do siebie pasuje”, zaczynamy się interesować partnerem, a nasze szare komórki zaczynają świecić ( widać to podczas badania pozytronową tomografią emisyjną (PET)). Podwzgórze zaczyna wydzielać fenyloetyloaminę (PEA), będąca neuroprzekaźnikiem. Jej podwyższone stężenie w mózgu z jednej strony objawia się stanami nieuzasadnionej radości, pewnością siebie, podnieceniem czy nadmierną aktywnością na przemian z brakiem koncentracji.

Z drugiej strony – powoduje bezsenność, zaburzeniami łaknienia, brak tchu czy stany niepokoju i depresji. Tak często czują się narkomani – fenyloetyloamina  jest substancją należącą do grupy amfetamin. Nic więc dziwnego, że potocznie nazywana jest „narkotykiem miłości”. Wzrost poziomu PEA pociąga za sobą kolejne zmiany. Zwiększa się wydzielanie noradrenaliny – hormonu, zwanego „substancją miłości”. Działa on podobnie do adrenaliny – na widok ukochanej osoby podwyższa nam się ciśnienie, przyśpiesza bicie serca, rośnie poziom glukozy we krwi i zmniejsza się apetyt. Na skutek skurczów naczyń krwionośnych, pokrywamy się rumieńcem i stajemy się wrażliwi na dotyk.

Tajemnica szczęścia

W miarę jak rośnie poziom noradrenaliny, zaczyna uwalniać się kolejny związek –  „hormon szczęścia”, czyli dopamina.  Kompletnie opanowuje ona resztę zmysłów i ciała. Odpowiada za procesy chemiczne zachodzące w mózgu, które kontrolują ruch i aktywność ciała oraz zdolność odczuwania przyjemności.  Dopaminę znamy z codzienności, bo jej poziom gwałtownie wzrasta gdy zachwycimy się nowym gadżetem, efektowną sukienką czy nieodpakowanym jeszcze prezentem. To właśnie dopamina jest współodpowiedzialna za to, że kochamy „na śmierć i życie”. Drugą cząsteczką w tym duecie jest serotonina. Gdy poziom dopaminy rośnie, jednocześnie gwałtownie spada ilość serotoniny. Odpowiednia ona za zdrowy sen i poczucie spokoju, a jej niedobory powodują ogólne rozkojarzenie i brak koncentracji. Zakochana osoba robi się zdezorientowana i popada w skrajne nastroje, jednocześnie nie mogąc się doczekać kolejnego spotkania ze swoją drugą połówką.

Miłość ma swój termin ważności

Mamy więc fenyloetyloaminę (PEA), noroadrenalinę, dopaminę i serotoninę –neuroprzekaźniki sprawiające, że szalejemy z miłości. Najważniejsza z nich jest ta pierwsza, bo kontroluje pozostałe. Niestety, na działanie fenyloetyloaminy organizm się uodparnia. Z badań wynika, że zwykle pomiędzy 18 a 48 miesiącem (4 rokiem) związku, cały szalejący ogień  miłości powoli się wypala i przygasa. Wtedy zakochani mogą się nawet rozstać! Na szczęście, nie jest to reguła. Na skutek działania dopaminy,  przez cały czas nasz organizm wytwarza bowiem oksytocynę i wazopresynę – hormony o podobnej budowie, ale odmiennym działaniu. Związki te działają w chwilach bardzo ważnych dla człowieka. U kobiet jest więcej receptorów oksytocyny. Hormon ten łagodzi stres, powoduje obniżenie ciśnienia krwi, działa przeciwbólowo i relaksująco. U mężczyzn góruje wazopresyna, uwalniana za sprawą testosteronu i działająca podobnie jak adrenalina. Podwyższenie poziomu tych obu hormonów wywołuje uczucie odprężenia, spokoju, poczucia więzi i wzajemnej akceptacji.  Dzięki ich obecności możliwy jest rozkwit dojrzałej miłości pomiędzy partnerami.

(źródło: http://www.national-geographic.pl/nauka)

__________________________________________

Nie odmawiajmy nikomu prawa do miłości. Niech każdy kocha tak jak chce, bo miłość rodzi w nas dobro.

„Tempodrom”

edfedfProjekt: Doris Schäffler i Stephan Schütz, Berlin, Niemcy (fot. Barbara Stachira, 15.09.2018)

Tempodrom to berlińskie miejsce wystaw, założone w 1980 roku przez dziedziczkę i byłą pielęgniarkę Irene Moessinger jako alternatywne miejsce na zachodniej stronie Potsdamer Platz w bezpośrednim sąsiedztwie muru berlińskiego.

Dzięki prywatnym darowiznom, rekompensacie i dotacjom państwowym na terenie dawnego dworca kolejowego Anhalter wzniesiono betonowy budynek w formie namiotu cyrkowego, który w 2001 roku został ponownie otwarty jako Nowy Tempodrom.

Nowy budynek Tempodrom został zaprojektowany przez Doris Schäffler i Stephana Schütza, pracowników biura architektonicznego Gerkan, Marg und Partner w Hamburgu Dach, przypominający Katedrę Matki Bożej z Aparecidy Oscara Niemeyera w Brasilii, opiera się na kształcie namiotu cyrkowego, a jego futurystyczne, białe formy kontrastują z pozostałościami po dawnym dworcu kolejowym. Kamień węgielny położono 21 maja 2000 roku i uroczyście otwarto wraz z wręczeniem Europejskiej Nagrody Filmowej 1 grudnia 2001 roku.

Ogromne przekroczenie planowanych kosztów budowy (32 mln EUR zamiast 16 mln EUR) spowodowało rezygnację Petera Striedera (SPD), senatora ds. rozwoju miast, w dniu 7 kwietnia 2004 r. Od sierpnia 2005 roku Tempodrom jest zarządzany przez firmę konsultingową powołaną przez syndyka masy upadłościowej. Irene Moessinger wycofała się z Tempodrom w lipcu 2005 r. W toku postępowania upadłościowego wszczęto postępowanie sądowe przeciwko byłym dyrektorom zarządzającym, Irene Moessinger i Norbertowi Waehlowi, z powodu naruszenia zaufania. Postępowanie zakończyło się uniewinnieniem.

W dniu 23 kwietnia 2010 r. grupa KPS z siedzibą w Bremie przejęła Tempodrom. Uciekła tym samym przed groźbą aukcji przejęcia, o którą wystąpił kredytodawca, Landesbank Berlin.

______________________________

Ciekawi mnie, czy ktokolwiek poniesie jakąkolwiek polityczną i ewentualnie karną odpowiedzialność za inwestycje obecnej ekipy rządzącej, wydanie bądź planowanie wydania dziesiątek miliardów złotych na inwestycje typu Centralny Port Komunikacyjny czy most w Przytocznej, który łączyłby Puszczę Notecką z terenami zalewowymi, polami i lasami – inwestycja nikomu niepotrzebna.

„Schreitender Genesender”

Rzeźbiarz Richard Scheibe, Berlin, Niemcy (fot. Barbara Stachira, maj 2018)

Figura z brązu została stworzona w 1935 roku przez Richarda Scheibe. Po kilku zmianach lokalizacji rzeźba została ustawiona w 1989 roku w nowo zaprojektowanym parku w Karlowych Warach (Park am Karlsbad).
Richard Scheibe urodził się 19 kwietnia 1879 r. W Chemnitz (Saksonia) i zmarł 6 października 1964 r. W Berlinie. Został pochowany na cmentarzu Schmargendorf.

__________________________________________

Z okazji Dnia Dziecka dużo radości i pogody ducha dla duzych dzieci oraz tak malo jak to tylko mozliwe stycznosci z okrucienstwem swiata doroslych dla tych najmniejszych 🙂