„Optymistyczna orkiestra”

20180825_133724Artysta: Yngve Lundell, Södergatan w Malmö, Szwecja (fot.: Gosia Sachse vel Glowacka, 24.08.2018)

Ideą tej urokliwej orkiestry było dać zwiedzającym przeczucie o optymistycznym, entuzjastycznym i szczęśliwym mieście Malmö. Rzeźby wykonane w brązie przez Yngve Lundell w 1985 roku.

____________________________

13.10.2019 – Pamiętaj, Twój głos ma znaczenie.

Dobra orkiestra potrzebuje dobrego dyrygenta, który ja poprowadzi. Czy my jako Naród bardziej przypominamy zgraną optymistyczną orkiestrę, która potrafi obronić się przed fałszywymi dyrygentami czy też pogrążonych w chocholim tańcu weselników Wyspiańskiego:

Stanisław Wyspiański: Wesele (fragmenty):
CHOCHOLI TANIEC
CHOCHOŁ
Na czołach im kółka zrób,
skrzypki mi do ręki daj;
ja muzykę zacznę sam,
tęgo gram, tęgo gram. (…)CHOCHOŁ
Ze skałek postrzepuj proch
i ciś je w piwniczny loch.
Lewą nogę wyciąg w zad,
zakreśl butem wielki krąg;
ręce im pozałóż tak:
niech się po dwóch chycą w bok;
odmów pacierz, ale wspak.
Ja muzykę zacznę sam,
tęgo gram, tęgo gram:
będą tańczyć cały rok. (…)

JASIEK
Chwytajom sie w tan. (…)

(A zaklęte słomiane straszydło, ująwszy w niezgrabne racie podane przez drużbę
patyki – poczyna sobie jak grajek-skrzypak – i – słyszeć się daje jakby z atmosfery
błękitnej idąca muzyka weselna, cicha a skoczna, swoja a pociągająca serce
i duszę usypiająca, leniwa, w omdleniu a jak źródło krwi żywa, taktem w pulsach
nierówna, krwawiąca jak rana świeża: – melodyjny dźwięk z polskiej gleby bólem
i rozkoszą wykołysany)

JASIEK
(jest teraz kontent a dziwuje się)
Tyle par, tyle par!

CHOCHOŁ
Tańcuj, tańczy cała szopka,
a cyś to ty za parobka? (…)

CHOCHOŁ
(w takt się chyla a przygrywa)
Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci sie ino sznur,
ostał ci sie ino sznur.

(Kogut pieje)

JASIEK
(jakby tknięty przytomniejąc)
Jezu! Jezu! zapioł kur! – –
Hej, hej, bracia, chyćcie koni!
chyćcie broni, chyćcie broni!!
Czeka was WAWELSKI DWÓR!!!

CHOCHOŁ
(w takt się chyla a przygrywa)
Ostał ci sie ino sznur.
– – – – – – – – – – – – – –
Miałeś, chamie, złoty róg.
JASIEK
(aże ochrypły od krzyku)
Chyćcie broni, chyćcie koni!!!

(A za dziwnym dźwiękiem weselnej muzyki wodzą się liczne, przeliczne pary, w tan
powolny, poważny, spokojny, pogodny, półcichy – że ledwo szumią spodnice
sztywno krochmalne, szeleszczą długie wstęgi i stroiki ze świecidełek podzwaniają
– głucho tupocą buty ciężkie – taniec ich tłumny, że zwartym kołem stół okrążają,
ocierając o się w ścisku, natłoczeni)

JASIEK
Nic nie słysom, nic nie słysom,
ino granie, ino granie,
jakieś ich chyciło spanie…?!

(Dech mu zapiera rozpacz, a przestrach i groza obejmują go martwotą; słania się,
chyla ku ziemi, potrącany przez zbity krąg taneczników, który daremno chciał
rozerwać; – a za głuchym dźwiękiem wodzą się sztywno pary taneczne we wieniec
uroczysty, powolny, pogodny – zwartym kołem, weselnym)

(Kogut pieje)

JASIEK
(nieprzytomny)
Pieje kur; ha, pieje kur…

CHOCHOŁ
(nieustawną muzyką przemożny)
Miałeś, chamie, złoty róg…
– – – – – – – – – – – – – –