„Pomnik Drzewa Pawiackiego”

Warszawa z Jose 029Warszawa z Jose 036Warszawa, Polska (fot. Gosia Glowacka, 22.08.2014)

Wiąz limak – świadek ludzkiego cierpienia, bohaterstwa i zbrodni – jako jedyny, obok
ocalałego fragmentu bramy wjazdowej przetrwał wysadzenie Pawiaka przez Niemców
21 sierpnia 1944 roku. Pierwsze tabliczki z nazwiskami ofiar rodziny przybijały bezpośrednio do pnia drzewa już na początku 1945 r. W 1984 r. na skutek porażenia przez grafiozę, chorobę wiązów, drzewo obumarło. W latach 1992–1993 zostało zakonserwowane, m.in. nasączone płynami impregnacyjnymi, korzenie wzmocniono specjalną konstrukcją żelbetową oraz dokonano cięcia kosmetycznego drobnych gałęzi. Wykonano też metalową obręcz, do której przytwierdzono tabliczki. Dzięki zabiegom konserwatorskim drzewo przetrwało kolejne 11 lat. Na początku 2004 r. na podstawie trzech specjalistycznych opinii konserwatorskich, które dowiodły, że dalsza skuteczna konserwacja istniejącej struktury nie jest już możliwa, zadecydowano o zastąpieniu oryginału kopią z brązu.

Wykonanie tego wyjątkowego pomnika sfinansowało Miasto Stołeczne Warszawa oraz Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego. Realizację powierzono Gliwickim Zakładom Urządzeń Technicznych S.A. – firmie z ponad 200-letnią tradycją odlewnictwa artystycznego. Dzięki niepokonanym mistrzom w swoi fachu, konstruktorom i odlewnikom z Gliwic z prezesem zakładów panem Tadeuszem Wojarskim na czele powstała oryginalna i piękna rzeźba łącząca wartości historyczne z walorami estetycznymi. W Gliwicach wykonano również nową kratownicę okalająca pomnik, na której znów pojawiły się tabliczki, odrestaurowane w pracowni Sławomira Szubko, który z dużą pieczołowitością odtworzył kształt, kolorystykę i liternictwo oryginałów.

8 czerwca 2005 r. odbyła się uroczystość odsłonięcia Pomnika Drzewa Pawiackiego.

(źródło: „Niepodległość i Pamięć” Nr 22, 2006)

________________________________________________________________

Wy – dyletanci historii, którym ciężko przeczytać jedną książkę o grubości ponad 500 stron, ale mieniący się ekspertami historii,

i Wy – pseudointeligenci, kształceni na znanych uczelniach, którzy bezrefleksyjnie i bezrozumnie łykacie każdą papkę, przemieloną, zniekształconą prawdę historyczna, podporządkowaną danej opcji politycznej,

i Wy – wygoleni chuligani, którzy zamiast mózgów macie kije bejsbolowe i pięści – rzekomo dające Wam panowanie na światem (choć tak naprawdę nie potraficie nawet przemnożyć w pamięci 2 liczb dwucyfrowych, a cżęstokroć jednocyfrowych, nie wiecie kim byl Kopernik czy Skłodowska-Curie)

Wy wszyscy, którzy odmawiacie innym ludziom, dotkniętym wojną i prześladowaniami, pomocy, którzy głosicie rasistowskie hasła, palicie kukły imitujące przedstawiciela innej nacji, którzy „heilujecie” chcąc się upodobnić do jednego z największych morderców XX stulecia

Do Was mówię – przyjdźcie na Pawiak, powdychajcie opary ludzkich tragedii, przejdźcie „ścieżkę zdrowia“. Zamiast głupowato maszerować w rzekomym „Marszu Niepodległosci“, imitując swym zachowaniem oprawców i morderców z czasów II wojny światowej, kalając tym samym pamięć tych, którzy ponad 70 lat temu przelewali swą krew walcząc o zachowanie niepodległość Polski i tych, którzy zostali zamordowani jako więźniowie polityczni – wróćcie do szkoły, bo wyrośliście na durni, którzy szkalują nasz piękny kraj.

Reklamy

„Świat stanął na głowie…”

unnamedSopot (obok restauracji gruzińskiej), Polska (fot. Arkadiusz Lewandowski, 09.2015)

„Świat stanął na głowie. Wampir będzie mnie uczył, jak mam postępować z ludźmi.”

________________________________
Parafrazując: dziś stary kawaler chce mi narzucić model rodziny, choć sam nigdy takowej nie miał,
Ksiądz chce mnie pouczać jak mam się kochać z mężem/chłopakiem choć sam w teorii złożył śluby czystości, więc nie ma o tym pojęcia,
Przestępca stanowi prawo,
Wielokrotny kłamca i złodziej naucza moralności,
Stara zdewociała panna, której lata świetności już dawno przeminęły chce grzebać w moich majtkach, zaglądać mi pod kołdrę, decydować jak powinna wyglądać moja rodzina,
Lekarz, który przeprowadził setki jeśli nie tysiące aborcji dziś jest jej zapiekłym wrogiem,
Idiota rządzi krajem a ludzie miast go zdmuchnąć w niebyt historii przyklaskują mu i nazywają „Naczelnikiem Państwa”,
Rząd chce karać śmiercią gwałcicieli sądzonych przez sądy innych państw, a rodzimych przestępców za podobne przewinienia puszcza się wolno…

„Nie patrzę w dół…”

IMG_2883 (1)IMG_2882Sopot (obok restauracji gruzińskiej), Polska (fot. Arkadiusz Lewandowski, 10.2016)

„Ściąga nas do ziemi coś,
Za najdrobniejszy błąd.
Płacimy tym, co świat nam dał
Jak ruszyć dalej stąd?

Nie patrzę w dół
Na cienkiej linie
Trzymam się Twoich rąk
I mądrych słów.
Nie patrzę w dół
Bo wierzę w to,
Że mamy w sobie tę moc
By iść przed siebie

Iść przed siebie
Iść przed siebie
Iść przed siebie

Idź, i nie daj się złamać
Już nigdy nie przestawaj, idź
Bądź niepokonana,
Utkana dla nas cienka nić,
Po której stąpamy,
Pod nami przeciwności tłum.
Idź dalej przed siebie
I nie spoglądaj w dół.”

(„Nie patrzę w dół” Natalia Szroeder, Liber Feat)

____________________________________________

03 października 2017 – „Czarny Wtorek” – Bądź niepokonana/ niepokonany! Już nigdy nie przestawaj, idź!

„Pieśń dla Barcelony”

 

Park Güell, Barelona, Katalonia (Hiszpania)

Park Güell (kataloński: Parc Güell jest parkiem publicznym, składającym się z ogrodów i elementów architektonicznych usytuowanych na wzgórzu Carmel, w Barcelonie, w Katalonii (Hiszpania).

Spacerując alejkami niemal co kilkanaście-, kilkadzieisiąt metrów napotkać można artystów sztuk wszelakich: malarzy, karykaturzystów, mimów czy wreszcie – tych co najbardziej przykuwają moją uwagę oraz kradną moją duszę i czas – wiruozów instymentów muzycznych. Niektórzy z nich wykonują swoje utwory na instrumentach doskonale znanych typu gitara czy skrzypce, ale zdarzają się też arcymistrzowie instrumentów, które nie są zbyt często spotykane, zaś wydobywające się z nich dźwięki nie pozwalają przejść obok obojętnie. Muzyka, którą prezentują nie ma języka, koloru skóry, wyznania czy narodowości – jest tworzona przez ulicznych wirtuozów dla wszystkich. Nie ma w niej podziałów na: „my” i „oni”, „lepszych” i „gorszych”, „bogatych” i „biednych”. Tworzą ją młodzi jak i starsi pasjnaci gry na instrumentach.

__________________________________

Barcelona już na zawsze kojarzyć mi się będzie z muzyką w Parku  Güell, pyszną Sangrią pitą wieczorem na plaży i wesołymi, uśmiechającymi się ludźmi i żaden terrorysta tego nie zmieni.

„Pomnik Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej”

DSC_20170303132922488Rzeźbiarz: Marek Zalewski, Płock, Polska (fot. Dariusz Kornacki, 03.03.2017)

Odlew rzeźby z brązu wykonał Juliusz Kwieciński w swej pracowni w Pleszewie. Pomnik stanął na ul. Tumskiej, między płockim Muzeum Mazowieckim a Novym Kinem Przedwiośnie, gdzie w 2011 r. otwarto wystawę „Wybitna płocczanka – Mira Zimińska Sygietyńska, na której prezentowane są przedmioty przekazane w depozyt z warszawskiego mieszkania artystki. Są to m.in. meble, rzeczy osobiste, w tym ubrania i książki.

Pomnik przedstawia Mirę Zimińską-Sygietyńską idącą ulicą z parasolką i bukietem kwiatów. Rzeźbę cechuje ogromna dbałość o szczegóły, na przykład takie detale, jak biżuteria. Pomnik został pomyślany w ten sposób, by każdy z przechodniów mógł podejść do pani Miry i objąć ją za rękę

Mira Zimińska-Sygietyńska urodziła się w Płocku 22 lutego 1901 r. jako Maria Burzyńska. Jej rodzina była związana z tamtejszym teatrem. Będąc aktorką występowała m.in. w słynnych przedwojennych warszawskich kabaretach „Qui Pro Quo” i „Morskie Oko”. W tym czasie grała też w filmach, m.in. w „Ada to nie wypada”, „Każdemu wolno kochać” i „Manewry miłosne”. W 1948 r. wraz z mężem Tadeuszem Sygietyńskim (1896-1955), kompozytorem i pedagogiem, założyła Państwowy Zespół Pieśni i Tańca „Mazowsze”, którego dyrektorem była od 1957 r.

W 1986 r. Mira Zimińska-Sygietyńska otrzymała tytuł Honorowej Obywatelki Miasta Płocka. Zmarła w Warszawie 26 stycznia 1997 r.

__________________________________________

Bukiet białych róż, czarny parasol w dłoń i lokaji „pana” 10 lipca goń, goń, goń…

„Pomnik Warszawskiej Syrenki”

DSC_0359Rzeźbiarz:  Konstanty Hegl, Warszawa, Polska (fot. Gosia Głowacka, 26.04.2012)

Pomnik Syrenki na Starym Mieście – wykonana z brązowionego cynku 2,5-metrowa rzeźba syrenki umieszczona pośrodku Rynku Starego Miasta na Starym Mieście. Pomnik należy do najbardziej rozpoznawalnych warszawskich pomników i często uważany za jeden z symboli miasta.

Ustawiony pośrodku Rynku Starego Miasta w 1855 roku pomnik został wykonany przez Konstantego Hegla, a odlany w zakładach Karola Juliusza Mintera. Wokół rzeźby zorganizowano wodotrysk będący częścią wodociągów zaprojektowanych przez Henryka Marconiego. Początkowo rzeźba stała na niewysokim postumencie, który na początku XX wieku zamieniono na wielką skałę z grotą, którą jednak zlikwidowano podczas renowacji w 1914 roku. Nowe otoczenie pomnika stanowił ośmioboczny basen z fontanną w formie delfinów otoczony 26 kamiennymi słupkami połączonymi żelaznymi łańcuchami. Syrenka stanęła na środku basenu na cokole z piaskowca.

W 1928 roku fontannę zlikwidowano, a sam monument przekazano do magazynu magistratu znajdującego się pod arkadami wiaduktumostu Poniatowskiego. Rok później Syrenka trafia na teren klubu sportowego „Syrena” przy Solcu 8. Pomnik ustawiono na wysokości wylotu ul. Zagórnej, na piaskowcowym postumencie wykonanym z pozostałości po soborze Aleksandra Newskiego z placu Saskiego.

Rzeźba przetrwała II wojnę światową z licznymi uszkodzeniami. Została odnowiona w 1951 roku w odlewni Braci Łopieńskich, gdzie Syrence dorobiono oderwany miecz, odlano lewą rękę i tarczę, naprawiono 18 uszkodzeń powierzchni i załatano ponad 50 dziur od kul i odłamków. Dla wzmocnienia rzeźby cały cynkowy odlew pokryto warstwą fosforobrązu.

Naprawiony pomnik ustawiono w 1955 roku na terenie Centralnego Parku Kultury, urządzonego w miejscu zniszczonej zabudowy Powiśla. Niestety, tam po raz pierwszy Syrenką zainteresowali się chuligani. Po kolejnym uszkodzeniu posągu (m.in. ułamany miecz) w 1970 roku rzeźbę znów musiano poddać poważnej renowacji.

W 1972 roku naprawioną Syrenkę ustawiono na murach obronnych, na kamienej przyporze dawnej Baszty Marszałkowskiej. Atakowana wielokrotnie przez wandali, w 1985 roku musiała zostać poddana kolejnym zabiegom konserwatorskim w Pracowni Konserwacji Metalu PKZ. Wzmocniono wtedy konstrukcję posągu, został on także pokryty w Instytucie Mechaniki Precyzyjnej specjalną powłoką z brązu. Rzeźba powróciła na mury obronne w 1986 roku. W 1999 roku Syrenkę przeniesiono w jej pierwotne miejsce, na Rynek Starego Miasta. Wówczas wykonano istniejący do dzisiaj prosty postument, spod którego wypływa woda.

W 2008 roku, ze względu na liczne uszkodzenia, rzeźba została poddana renowacji. Po jej zakończeniu oryginalny pomnik na krótko stanął na swoim cokole, by 12 maja, pomimo protestów varsavianistów, zostać zastąpionym identyczną kopią. Oryginalna rzeźba, ze względu na chęć uchronienia jej przed dalszym szkodliwym działaniem czynników atmosferycznych oraz wandalizmem została przekazana Muzeum Historycznemu. W 2015 roku pomnik zostanie odremontowany.

(źródło: http://warszawa.wikia.com/wiki/Pomnik_Syrenki_na_Starym_Mie%C5%9Bcie)

_______________________________________________________

„- Śpiewałam dla was co noc, bo was polubiłam! Chciałam wam towarzyszyć, żeby w razie potrzeby ostrzec was przed niebezpieczeństwem! A wy złapaliście mnie jak zwykłą rybę i chcieliście sprzedać za garść złota! Dlatego was opuszczam. Jeżeli wrócę, to tylko z mieczem i tarczą, aby was bronić. Ale pojawię się tylko wtedy, gdy niebezpieczeństwo będzie tak wielkie, że sami sobie nie poradzicie.                                                                                   (…)

Dziś na miejscu rybackiej wioski stoi wielkie miasto – Warszawa. Mieszkańcy nie zapomnieli o swojej syrenie. Na brzegu Wisły stoi jej pomnik. Z tarczą i mieczem uniesionym do góry, strzeże bezpieczeństwa miasta. Jednak do tej pory, pomimo różnych dziejów Warszawy, ani razu się nie pojawiła. A to oznacza, że wciąż jeszcze nie nadszedł czas wypełnienia jej obietnicy.”

 

                                    (fragment „Legendy o Warszawskiej Syrence ”             http://www.bajkowyzakatek.eu/2010/11/polski-legendy-warszawska-syrenka.html)

Nadszedł czas pokazać w Warszawie gniew kobiet i mężczyzn na łamanie praw człowieka i demokracji. Mamy moc! 10 czerwca 2017 r

„Anioł w podróży”

DSC_20170512143419680Wyk.: Marek Sułek, Warszawa, Polska (fot. Dariusz Kornacki, 12.05.2017 r.)

Rzeźba aniołka została ustawiona przed gmachem Dworca Warszawa Wschodnia przy ulicy Kijowskiej 16 na Szmulowiźnie w dzielnicy Praga Północ.

Praca powstała jako kolejna z planowanego większego cyklu „Miasto aniołów”. Na niewielkim postumencie ustawiono przygotowaną do podróży – o czym może świadczyć niewielka walizka – wyprostowaną postać anioła. Jej autorem jest Marek Sułek – rzeźbiarz z pobliskiego Kamionka.

Partnerem akcji jest Wydział Kultury Urzędu Dzielnicy Praga Północ.

Rzeźbę ustawiono pod koniec maja 2012 roku w związku z zakończeniem remontu Dworca PKP Warszawa Wschodnia. Opiekę nad nim przyjęła Galeria Sztuki Van den Berg.

______________________________________________

„Wielki mały człowiek
Zalękniony tak i dumny jak paw
Wielki mały człowiek”
Prorok „dobrej zmiany”, niepewnych spraw

Już czas, by odejść…

„Dynastia Southern Song”

DSC_0812Rzeźbiarz: Mr Sun Yat-sen, Hangzhou, Chiny (fot. Gosia Glowacka, 18.04.2013)

Rodzina czterech pokoleń na skrzyżowaniu ulicy Zhongshan i ulicy Xihu jest jedną z najpopularniejszych scen na ulicy. W oparciu o zdjęcie wielkiej rodziny, która mieszkała przy ulicy Zhongshan, rzeźba składa się z 32 członków rodziny w różnym wieku, pozujcych przed aparatem z uśmiechem na twarzach. Turyści mogą pozowa jako członkowie rodziny i robić sobie zdjęcia.

(source:http://www.chinadaily.com.cn/m/hangzhou/e/2009-12/30/content_9248801.htm)

_______________________________________________________

Jakże cudowny skarb mają ci, którzy kochają i są kochani przez własną rodzinę, a nie tylko ładnie wychodzą na zdjęciach…

„Peterke”

Rzeźbiarz: Karl-Ludwig Böke, Emden, Niedersachsen, Niemcy (fot. Arkadiusz Lewandowski,  25 -26 luty 2017)

Peterke de Boer (1887-1956), Zamiatarka z Emden jest statuą z brązu przedstawiającą kobietę z miotłą. Jest ulokowana przy Große Straße w Emden, Dolna Saksonia, Niemcy.

____________________________

Idzie wiosna – czas na porządki! Miotły w dłoń i na ulice! 8 marca – „dzień wiosennych porządków”!

„Dreiheit”

DSC_0423[2].JPG                          Artysta: Martin Matschinsky, Brigitte Matschinsky-Denninghoff, budynek należący do państwa federalnego w Berlinie, Niemcy (fot. Alicja Molenda, 15.04.2016)

Wiązki prętów stalowych spawanych z poszczególnych elementów są znakiem rozpoznawczym tej pary rzeźbiarzy. Ta specjalna technika opracowana przez tych artystów, pozwala swobodnie poruszać się w przestrzeni nawet ogromnym bryłom. Czasami wydaje się, że prawa grawitacji przestały działać. Rzeźby są zawsze inspirowane skojarzeniami ze wzrostem, zwłaszcza przyrostem naturalnym. Takie skojarzenia są w wielkim kontraście do materiału, z którego są one wykonane: niklowo-chromowej stali. Dzięki zmieniającym się w świetle dziennym, bogatym wyświetlaniu kolorów powstającym na powierzchni obiektu, ponownie zacieśnia się relacje rzeźby i świata przyrody. „Dreiheit” przypomina nie tylko grupy drzew, ale także subtelnie przypomina dramat Golgoty.

Dreiheit
1993
Stal chromowo-niklowe
600 x 300 x 300 cm
Nieruchomość Miasta Berlina, przejętej w 2000 roku z funduszy fundacji loterii w Berlinie i oddany Berlińskiej Galerii, Museum Sztuki Nowoczesnej, Fotografia, i Architektury

(źródło: https://www.berlinischegalerie.de/en/museum-berlin/art-city-space/martin-und-brigitte-matschinsky-denninghoff-dreiheit/)

_________________________________

Czy dzisiaj dramat Golgoty skłania jeszcze kogokolwiekdo refleksji nad sobą i własnym postępowaniem?